reflection,  slow

postawmy na siebie.

Okres noworoczny wciąż trwa, a wraz z nim i postanowienia. Początek roku to zawsze dobry czas. To przyjście czegoś nowego, więc dlaczego by nie wprowadzić tego czegoś i u siebie. Siłownie przeżywają wtedy masowe oblężenie, wszyscy zapisują się na jakieś kursy. W końcu „nowy rok, nowa ja”.

Patrzę tak na to z boku i zastanawiam się czy naprawdę jest to potrzebne. Czy naprawdę potrzebuję tych postanowień, czy są to tylko puste słowa, o których po miesiącu nikt nie będzie pamiętał.

A co jeśli zrobić coś zamiast postanowień? Zastanowić się nad tym czego naprawdę chcemy i zacząć to robić? Znaleźć w sobie tyle odwagi, by zrobić coś nowego, nawet szalonego, ale coś co mnie uszczęśliwi? Czy to nie będzie ciekawsze? I przede wszystkim czy nie wytrwam w tym prędzej niż w postanowieniu chodzenia na siłownię czy kurs? Może warto w ramach noworocznego postanowienia pójść za głosem serca i zrobić coś na co dawno mieliśmy ochotę? Nie musza to być przecież wielkie rzeczy, ważne by w końcu sprawiały przyjemność. By było to coś czego naprawdę potrzebujemy, nie coś co robią wszyscy. Odważmy się w tym roku. Postawmy na siebie.

Moje tegoroczne postanowienia to lista rzeczy, które chciałabym w tym roku zrobić. Takie, na które od dawna miałam ochotę, ale nie było możliwości, odwagi. Teraz przyszedł czas, żeby je odgrzebać w szufladkach pamięci i działać. Nie ma tam wielkich marzeń o wygraniu milionów, ani wakacji na końcu świata. Są za to rzeczy ciągle odkładane na później. A co jeśli to później jednak nie przyjdzie? Dlatego w tym roku stawiam na siebie. Na rozwój i spełnianie marzeń. Przyłączysz się?

A.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *