reflection,  slow

wdzięczność.

Wdzięczność. To takie modne teraz słowo. Wszyscy mówią, że są za coś wdzięczni, czy to komuś, czy to po prostu. Tylko czy na pewno?

Czy czujemy ja wyłącznie w momentach, kiedy chcemy komuś za coś podziękować? Kiedy jesteśmy w obowiązku odwzajemnienia czegoś. A może to coś więcej? Co powinniśmy odczuwać każdego dnia? Co jest sensem naszych doświadczeń i spełnienia?

Wdzięczność to taki mały wielki krok. Do czego? Ano do spełnienia właśnie. Do czucia się komfortowo z samym sobą. Bo to z jej pomocą możemy dostrzec te wszystkie szczegóły, których wcześniej nie widzieliśmy. To właśnie ona uczy nas bycia uważnym na otaczający nas świat. Im częściej jesteśmy wdzięczni, tym więcej jesteśmy w stanie zauważyć. Tym bardziej doceniamy to co mamy. A mamy przecież tak wiele.

Jeżeli chcesz teraz powiedzieć „Co ja niby takiego mam?” to przypomnę Ci:

* każdego ranka otrzymujesz nowy dzień, nowy kartkę do zapisania w książce Twojego życia;
* codziennie masz gdzie wrócić, a także co zjeść;
* masz obok siebie co najmniej jedna osobę, która zawsze będzie Cię wspierać, niezależnie od okoliczności;
* samodzielnie decydujesz o swoim życiu, nikt nie aranżuje go za Ciebie;
* możesz spełniać swoje marzenia, wystarczy, że tego chcesz.

Zapominamy o tym, że tak naprawdę te najprostsze rzeczy to też są małe cuda w naszym życiu. Nie dostajemy ich ot tak sobie, na ładne oczy. Dostajemy je z kredytem zaufania, że dobrze z nich skorzystamy. Mamy, więc być za co wdzięczni i to codziennie!

Wdzięczność to taki mały klucz do szczęścia, które jest na wyciagnięcie ręki. My zaś zabiegani, zapatrzeni w przyszłość, nie dostrzegamy tego co mamy tu i teraz. Warto zatrzymać się na moment i odszukać ta zagubiona gdzieś radość z małych rzeczy. Z tego, co przynosi nam każdy dzień. Nie jest łatwo. Ale uwierz, warto.

A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *