slow,  travels

Zakochaj się w Grybowie

Jest jedno takie miejsce gdzie świat jakby trochę się zatrzymał. Niby pędzi tak samo jak wszędzie, a jednak trochę inaczej. Miejsce, które jest na szczycie listy moich ulubionych. Znam je od urodzenia i wciąż odkrywam na nowo.

Grybów. Miasto, w którym zakochują się wszyscy. Nie można mu odmówić uroku, którym czaruje każdego kto go odwiedzi.

Dawno temu dziwili mnie ludzie spacerujący po Rynku z aparatem. Bo co tu ciekawego? Kamieniczki jak kamieniczki, kościół górujący nad miastem, widoczki. Ładnie, ale nic specjalnego. Dopiero po latach zaczęłam doceniać, to co mam na wyciągnięcie ręki. Bo prawda jest taka,że piękna tego co mamy obok nie widzimy od razu. Potrzeba czasu i dojrzałości, aby je zobaczyć.

Grybów jest jednym z najstarszych miast na Sądecczyźnie. Położony w dolinie rzeki Białej. Otoczony Górami Grybowskimi, Pogórzem Rożnowskim i Beskidem Niskim. Założony został przez samego Kazimierza Wielkiego w 1340 roku. Niegdyś nazywany Grynbergiem. Z czasem nadawno mu coraz więcej przywilejów. To miasto otwarte na ludzi i kultury. Zamieszkiwali go zarówno Polacy jak i Żydzi,a i Łemków można było tu spotkać.

Znany był nie tylko w okolicy wśród lokalnej ludności. Swoją szkołę postanowil tu założyć Wit Stwosz, a wysoce prawdopodobne jest też,że słynna Madonna Krużlowska powstała właśnie tutaj. Częstym gościem bywał w Grybowie Artur Grottger, który odwiedzał swoją narzeczoną Wandę Monné mieszkającą w dworku Hoshów. Uwiecznił on miasto na swoich rysunkach „Cygan żebrak”, „Portret narzeczonej w zawoju”, a także na obrazach z cyklu „Wojna”.
Na rynku malował też swoje obrazki Nikifor i rozdawał za chleb i mleko.

Grybów to miasteczko, które zachwyca swoją urodą wszystkich. Kto raz go odwiedzi, zaglądnie i kolejny chociażby na kawę lub lody w rynku.

Czas płynie tu zupełnie inaczej. Wolniej, spokojniej. Widoki z każdego miejsca zachwycają. Może nie są to wielkie góry, za to zachęcają do pieszych wędrówek lub przejażdżek rowerowych. Tutaj na nudę nie ma czasu!

komentarzy 8

  • Gorzel Sophia Mannheim

    Grybów jest mi bliski i piekny
    To doswiadczenie zrobisz jak ogladniesz swiat“ Czyje chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie …

    • Aleksandra

      Dokładnie tak jest! Dopóki się nie doświadczy innych miejsc, nie doceni się tego, co mamy na wyciągnięcie ręki…

  • Anita

    No rzeczywiście, nie ma to jak „delektowanie się” lodami i pizzą na grybowski rynku. Obskurne ogródki w samym środku parkingu…jedzenie wśród spalin to naprawdę nic przyjemnego. Rynek ogólnie tragedia, paskudny pomnik z dziwną fontanną, niby są ławki, ale nie ma żadnego zadaszenia, w lecie słońce smaży jak na patelni. I jak już wspomniałam, wszędzie zaparkowane samochody…okropność.

    • Aleksandra

      Grybów to nie tylko Rynek, który podałam tu jako przykładowe miejsce i jedno z najstarszych. Tych gdzie historia miesza się z teraźniejszością. Piękny park, możliwość pieszych wycieczek. Szkoda, że nie doceniasz tego co się tam znajduje.

      • Anita

        Jeśli dwie stare huśtawki i rozwaloną piaskownicę nazywa pani placem zabaw, to pani sprawa, ja uważam, że toć jakiś żart. Na Węgrzech w o wiele mniejszych miasteczkach widziałam fantastyczne place zabaw, wyposażone niesamowicie. U nas podczas modernizacji parku jak zwykle nie pomyślano o najmłodszych, bo i po co. Z tego co wiem, miasto musiało zaakceptować narzucony projekt nowego parku, bo na taki otrzymali dofinansowanie. Nie tylko ja uważam ten projekt za niewypał, wielu mieszkańców podziela moje zdanie. Wiadomo, że nie da się wszystkim dogodzić, ale założę się, że gdyby zapytaniem kogokolwiek z Grybowa co chciałby mieć w parku, nikt nawet nie wymyśliłby pola do minigolfa czy kolejnego kortu do tenisa z betonową trybuną. Kino w remoncie…zgadza się, ale pragnę zauważyć, że regularne kino w Grybowie nie działała już chyba od co najmniej 25 lat. Ja nie narzekam, bo szczerze powiedziawszy ja tu tylko mieszkam, mam własny dom z ogrodem, to mi wystarczy. Po prostu potrafię obiektywnie stwierdzić, że to miasto niczego nie może zaproponować, nie rozwija się, nie ma miejsc pracy, młodzież nie ma co robić. Wiem, bo chodziłam tu do szkół, a teraz sama mam dzieci, które wysyłam na zajęcia dodatkowe poza miejscem zamieszkania, bo tu nie ma nic ciekawego. Rynek niegdyś piękny,zielony, z pergolami i podcieniami, został doprowadzony do ruiny i sprowadzony do roli parkingu. Każdy może mieć swoje zdanie, ja mam właśnie takie, zresztą to samo od lat. Owszem, zgadzam się że ludziom przyjezdnym Grybów wydaje się urokliwy. Do mnie również często przyjeżdżają goście z różnych stron i lubią tu pochodzić, pooglądać góry, po robić zdjęcia. I tyle. Mieszkanie tu to jednak całkiem inna historia i zupełnie inny punkt widzenia. Pozdrawiam

        • Aleksandra

          Mówi Pani, że nie narzeka, a ciągle coś Pani nie pasuje. Wszędzie jest lepiej, tylko nie u siebie w mieście. Proponuję jeszcze raz przeczytać o czym piszę, bo nie zachęcam do mieszkania w Grybowie a jego odwiedzenia. Jest to jednak subtelna różnica. Proszę wierzyć lub nie nawet na korcie tenisowym i polu golfowym można się świetnie bawić, wystarczy tylko pomysł, a tych dzieci mają miliony. Myślę, że remont kina przyczyni się również do tego, a by wznowiło pracę. Pani stwierdzenia są subiektywne, bo mieszka Pani w Grybowie. Moje również są subiektywne. I podkreślam jeszcze raz, że nie nakłaniam tu nikogo do zamieszkania w Grybowie, ani żadnym innym miejscu. Zachęcam do odwiedzenia. I każdy odwiedzający uzna to miejsce po pierwsze za przyjazne, zadbane i ładne. Po drugie za fantastyczną bazę wypadową. Mówi Pani, że tylko tam mieszka i w sumie to dom z ogrodem Pani wystarcza, po co więc ta niechęć do tekstu, który mówi o warunkach turystycznych Grybowa? Miasto to też mieszkańcy, którzy naprawdę mogą coś zmienić. Zachęcam do zgłoszenia do Burmistrza wszystkich tych żali na miasto, jakie Pani napisała tutaj. Myślę, że z chęcią wysłucha Pani propozycji jak ulepszyć Grybów. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

  • Anita

    Aleksandro, mieszkam w Grybowie od ponad 30 lat i naprawdę nie musisz mi o nim opowiadać:) Nie chodzi o to, że nie doceniam. Znam to miasto, jest takie samo odkąd je pamiętam. Miejsca widokowe to jedno, a cała reszta to drugie. Miasto stoi w miejscu, nie rozwija się, nie ma tu niczego, co może uatrakcyjnić życie mieszkańcom. Rodzice nie mają gdzie pójść z małymi dziećmi, nie ma kina, basenu, nawet głupiego skate parku czy czegokolwiek, co mogłoby wypełnić czas młodym ludziom. Piękny park? Doprawdy? A widziała go pani po modernizacji? Jeśli nie to proszę nie ściemniać tylko się tam przejść i obejrzeć ten beton i śmieszne pole do mini golfa, stworzone nie wiadomo dla kogo. Sorry, ale ja nie patrzę na to miasto z puntu widzenia turysty, który przyjedzie, zje lody, poogląda widoczki i zaraz stąd spada, bo nie ma tu co robić. Byłam w różnych miejsca na świecie i gdyby nie różne względy, dla których tu mieszkam, na pewno dawno by mnie tu nie było. Nudna, zapyziała dziura, nie mająca nic do zaoferowania. Może dla przejeżdżającego turysty jest to fascynujące miejsce, gdzie jak pani pisze czas płynie wolniej. Ja tego nie kupuję.

    • Aleksandra

      Grybów znam od dawna. Sorry, ale nie jestem turystką, która przyjeżdża, je lody na rynku i spada. Park po modernizacji widziałam, więc proszę mnie nie posądzać o ściemnianie. Jest siłownia miejska, jest plac zabaw… Kino widzę, że jest w trakcie modernizacji. Korty tenisowe tuż obok, bo na Białej. W mojej ocenie w ostatnich kilku latach zadziało się na pewno więcej niż wcześniej. Jeżeli jest tak tragicznie, może warto wtedy wybrać się do Burmistrza i porozmawiać o nowych miejscach. Czasami zamiast narzekać warto zrobić coś w kierunku, żeby było lepiej. Są różne projekty Budżetów Obywatelskich, w których można zgłaszać swoje projekty. Może warto po prostu to zrobić, zamiast narzekać, że jest to zapyziała dziura. Tak naprawdę miasta zmieniają mieszkańcy mówiąc czego im potrzeba i zgłaszając to władzom. Wystarczy chcieć.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *