reflection

chodź, opowiem ci bajkę

Dawno, dawno temu na ziemiach sądeckich, nad rzeką Białą istniały dwa ośrodki bóstw. Matulanka i Rosochatka. Niedaleko grodu Ptaszkowa przebiegał trakt kupiecki, o który bogowie toczyli ciągłe walki. Ludzie mieszkający w sąsiednich osadach bali się waśni bogów i składali im ofiary. Boginią matką była tam Matula, dobra i poczciwa bogini, do której mieszkańcy grodu mogli zwrócić się o pomoc i radę. Mieszkańcy Grybowa cieszyli się z takiej opieki. Matula odwiedzała swych przyjaciół i chciała dla nich jak najlepiej. Była dla nich jak druga matka. Stąd też nazwa góry Matulanka. W pobliżu Krużlowej położona jest góra Rosochatka. Władcą jej był Rosochat-bóg zbójów. Zarozumiały i arogancki, nie lubił ludzi. Za swoich sprzymierzeńców uznawał tylko rozbójników. Mieszkańcy Krużlowej bali się go, a Rosochatkę omijali szerokim łukiem.
Matula i Rosochaty toczyli spór o Ptaszkową. Znajdował się tam trakt handlowy, przez który przeprawiali się nie tylko kupcy, ale i królowie. Był to bursztynowy szlak. Matula chciała przejąć władzę nad Ptaszkową, aby pomóc mieszkańcom grodu. Rosochat czerpał z tego zysk. Bogaci ludzie przemierzający tym szlakiem byli dobrym łupem. Można było na nich nasłać rozbójników i się wzbogacić. Rosochat myślał o bogactwie, a Matula o pomocy biednym. Spór trwał latami. Pewnego dnia Rosochat dowiedział się, że bursztynowym szlakiem ma przejeżdżać bogaty Węgier. Chciał wraz ze swoimi podwładnymi napaść na podróżnego i przejąć jego majątek. Postanowił podpalić gród Grybów oraz Matulankę. Następnej nocy zakradł się pod mury miasta. Jednak czujna Matula uprzedziła mieszkańców i kazała im uciekać, a armii przygotować się do obrony grodu. Gdy wojsko Rosochata było u bram Grybowa zaatakowała ich armia Matuli. Matulanka i gród zostały obronione, a Rosochat oddał Ptaszkową. Mieszkańcy Grybowa schronili się na łąkach nieopodal grodu. Tam też pozostali. Miejsce, w którym się osiedlili nazwali Siołkowa. Potomkowie osadników żyją tam po dziś dzień, a strzeże ich poczciwa Matulanka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *