reflection

łemkowskie opowieści

Beskidzkie życie, jeszcze nie tak dawno wyglądało zupełnie inaczej. W miejscach, gdzie dziś spotykamy samotnie stojące cerkwie, tętniło życie. Ktoś powie, że to niemożliwe, przecież tam nie ma nic. Dosłownie. Prawda jest jednak brutalnie inna.

Sporo znajdziemy wiosek, które są na mapie, lecz w rzeczywistości nie ma w nich ani jednego domu. Do wielu z nich dostaniemy się tylko szutrową drogą, do niektórych przejeżdżając przez strumyk, a do innych dojazd samochodem jest niemożliwy. Trudno uwierzyć w to, że takie wioski naprawdę istnieją, że naprawdę mieszkali tam ludzie.

Tymi ludźmi byli Łemkowie. Ich historia nie jest z tych przyjemnych, których każdy lubi słuchać.
To opowieść o ludziach, którym odebrano wszystko co mieli. Jednak jedną najważniejszą rzecz udało im się ocalić – tożsamość.

Podczas Akcji Wisła, musieli opuścić swoją małą ojczyznę. Nie odbywało się to w miłej atmosferze.
To była chwila na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Ale jak spakować całe życie w jedną walizkę? Wszystkie wspomnienia, marzenia, plany. To nie był wyjazd na wczasy, dla przyjemności. To okrutne wysiedlenie. Zabranie kawałka miejsca na ziemi, który dawał poczucie bezpieczeństwa. Wywiezienie na drugi koniec Polski, jak najdalej. Bez planów, bez wskazówek. Pozostaje żal, ból i tęsknota za ukochaną Lemkowyną.

Dramatyczne wydarzenia już na zawsze pozostają w pamięci Łemków. Oni jednak, mimo wszystko potrafią się podnieść. Wspierają się wzajemnie. Wciąż dbają, aby ich kultura nie umarła. Nie jest to łatwe zadanie. Jednak jest pięknym przykładem, że jeżeli czegoś bardzo chcemy i coś bardzo kochamy, możemy wszystko. Tak było w tym przypadku. Łemkowie nie dali zapomnieć o swoim pochodzeniu, kulturze, tradycjach, języku. Miłość do swej tożsamości i odrębności etnicznej zwyciężyła tę trudną
i długą walkę.

Historię tę dobrze pamiętają stare przydrożne kapliczki, zapomniane cmentarze oraz chyże, w których nikt już nie zamieszka. To one były świadkami tych wydarzeń i przypominają, że tu kiedyś było życie.

A jak jest teraz? Część Łemków powróciła na beskidzkie ziemie. Zaczęli wszystko od nowa. Żyją jak dawniej wśród polskich rodzin. Jednak nic już nie będzie takie samo, bo w pamięci na zawsze pozostaną wydarzenia sprzed lat.  

Co roku w Beskidzie Niskim można też podziwiać piękne i kolorowe wydarzenie jakim jest Watra.  Wielka impreza, na którą zjeżdża się kto może. Łemkowie z całego świata mają zapisane od dawna w swoich kalendarzach, że trzeci weekend lipca to Watra. Czas spotkań, wspomnień, wspólnej zabawy. W miejscu, gdzie kiedyś wszystko się zaczęło. W ukochanych górach, gdzie nagle wszystko jest na swoim miejscu.  

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *