travels

drzwi do zaginionego świata

Wychodzę na pole i siadam na progu. Zawsze lubiłam to miejsce. Mój punkt do obserwacji świata. Wokół mnie las. Ciszę przerywa jedynie szum płynącego nieopodal Wisłoka. Promienie słońca delikatnie przesmykują się pomiędzy gałęziami. Przymykam oczy, żeby lepiej widzieć otaczającą mnie wioskę. Na swój sposób inną od wszystkich. Wyglądała jak z obrazka. Długie budynki ustawione równo wzdłuż drogi. Drzwi do jednego z nich są otwarte na oścież. Jest niedaleko, więc łatwo mogę dojrzeć w nim ogromny piec z prypiczką. W środku krząta się gospodyni.  Przed chyżą biegają dzieci, co rusz przynosząc wodę z potoku i polewając się nią. Jest tak ciepło, że z chęcią dołączyłabym do ich zabawy. Nagle kilka kropli chłodnej wody spada i na mnie. Otwieram oczy, rozglądam się i nie mogę uwierzyć, że dziś po wiosce nie pozostało nic. Jeszcze niedawno dało się tu słyszeć wesołe pokrzykiwania, rozmowy sąsiadów i śmiech dzieci. Dziś są tu jedynie drzwi, na progu których siedzę. Nic więcej. Stoją pośrodku lasu, schowane za drzewami i zaroślami. Trzeba mieć dobre oko, żeby je wypatrzyć. Przypominają o tym co było.

Takich drzwi w Beskidzie Niskim znajdziemy dosłownie kilka. Powstały w wioskach, które od niedawna istnieją tylko na mapie. W każdej z nich większą część ludności stanowili Łemkowie. Zaraz po wojnie wielu wywieziono na Ukrainę, a tych co pozostali w ramach ‘Akcji Wisła’ przesiedlono na zachód Polski. Opuszczone domostwa rozebrano, niektóre spalono. Dziś nie ma po nich praktycznie śladu. Natura zaskarbiła je sobie w całości.  Pozostały drzwi.

„Drzwi do zaginionego świata Łemków” to projekt z inicjatywy Natalii Hładyk, Lemkini dbającej o to, by pamięć po przodkach trwała wiecznie. Powstały one w pięciu wsiach, które całkowicie opustoszały. Znajdziecie je wędrując po Beskidzie Niskim leśnymi szlakami i polnymi drogami. Do niektórych nie dotrzecie samochodem, przy jednych trzeba przekroczyć Wisłokę. Znajdują się w centralnych niegdyś miejscach wsi, teraz pośrodku niczego, prawie na końcu świata.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *